?ycie codzienne

Mieszka?cy
By?y sklepy ?ydowskie, chodzi?o si? do sklepu, widzia?o si? ich na ulicy w ró?nych strojach. Przed wojn? szabas urz?dzali. Kiedy? by?am u kuzynów w sobot? wieczorem to m?odzie? wychodzi?a na ulice, spacerowa?a od ko?ció?ka a? do rynku, do ratusza i z powrotem. Trzymali si? za r?ce, ze ?piewem. Ale wesela nie widzia?am nigdy ?ydowskiego.
Na targu, na placu targowym by?a taka górka. Tam na nartach je?dzili?my razem z ?ydami, na sankach te?. Takie zabawy by?y. Sporadyczne. Czy by?y podzia?y pomi?dzy dzie?mi? Ja nie spostrzeg?am tego jako dziewczynka, nie spostrzeg?am. Nie wygl?dali inaczej, mo?e starsze dziewczyny tak – chodzi?y w takich d?ugich spódnicach, m??czy?ni z pejsami.
?ydzi nie mieli lekcji w sobot?, a my?my w sobot? te? chodzili do szko?y. Wtedy nauczycielka bra?a jaki? inny program, czeka?a na nich. Tak by?o do wojny.
Czy oni si? czuli Polakami? No pewnie, ?e tak. Te moje kole?anki razem w przedstawieniu wyst?powa?y, jedna anio?em by?a. Na pewno si? tu dobrze czu?y, Bi?goraj to by?o spokojne miasto.
Ró?norodno??
Do szko?y podstawowej chodzi?em z ?ydami, rozrabia?em troch?. Imiona ?ydowskie jakie pami?tam to Icek. Trudno mi powiedzie? czy by?o ich du?o czy ma?o. Bili?my si? z ?ydami, nie byli lubiani. Kto wygrywa?? To ró?nie by?o. Czasem ja obrywa?em.
Copyright © mapa(nie)pamięci